kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-03-24 12:00:00
autor: Jan Bełezina
Zjawisko interferencji RNA (ang. RNAi) polega na "wyłączeniu ekspresji genu przez dwuniciowy RNA o budowie i sekwencji zbliżonej do sekwencji DNA wyłączanego genu". Cokolwiek by to nie znaczyło, wystarczy powiedzieć, że mechanizm ten pozwala na zneutralizowanie działania konkretnego genu. Nic więc dziwnego, że tęgie głowy medycyny od dłuższego czasu patrzą na RNAi z nadzieją. W końcu jeśli udałoby się zneutralizować geny odpowiedzialne za reprodukcję wirusów, oznaczałoby to olbrzymi krok w kierunku znalezienia lekarstwa m.in. na raka.
Problemem, jak to często bywa, okazała się logistyka. Odpowiednio przygotowane cząsteczki musiałyby trafić do jąder odpowiednich komórek. Rozwiązanie znaleźli naukowcy z Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego.
Stworzyli oni nanoroboty, które niczym ciężarówki transportują RNA prosto do celu. Roboty wyposażone są w czujnik chemiczny, który reaguje na środowisko komórek rakowych. Kiedy czujnik zostanie uaktywniony, robocik uwalnia RNA.
Testy przeprowadzono na trzech pacjentach z czerniakiem złośliwym. Po trzech tygodniach kuracji stwierdzono osłabienie manifestacji genu odpowiedzialnego za zmiany rakowe. Zanim ta metoda trafi do medycznego mainstreamu minie jeszcze trochę czasu, ale już teraz trzymamy kciuki za dalszy przebieg badań. Sama świadomość, że już niedługo lekarz będzie mógł przepisać terapię polegającą na wpuszczeniu do organizmu nanorobotów jest dosyć dziwna, ale jeśli to ma uratować komuś życie, to jesteśmy jak najbardziej na tak.





Brak komentarzy