kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-04-09 20:00:00
autor: Grzegorz Motriuk
France Telecom, jedna z największych firm telekomunikacyjnych w Europie, właściciel marki Orange i główny udziałowiec w TPSA, musiał w ostatnich dniach wpuścić do swoich biur prokuratorów. Śledczy sprawdzają, czy fala samobójstw (a także prób samobójczych i przypadków patologicznej depresji) wśród pracowników nie została spowodowana polityką kadrową firmy rozpoczętą w 2006 r.
Według doniesień prasowych, gigant chciał w dobie galopującej cyfryzacji i informatyzacji wycisnąć z zatrudnionych jak najwięcej i usiłował na przykład "przenosić pracowników z rodzinami do innych miast, odrywając od miejsc, w które wrośli" (czytaj: skoro nie będą mieli wieczorem z kim wyjść na bagietkę i beaujolais, posiedzą w pracy parę godzin dłużej). Całemu zamieszaniu towarzyszyły też groźby masowych zwolnień. W skutek tych praktyk od 2008 r. życie odebrało sobie 46 pracowników FT, z czego 11 tylko w tym roku.
Mimo, że nie jesteśmy specjalnymi fanami związków zawodowych, to mamy nieodparte wrażenie, że praca w FT nieco rozmijałaby się z naszymi oczekiwaniami.
[Za: Rzeczpospolita]




