kategoria: Web & Soft
dodano: 2010-04-09 15:30:00
autor: Jan Bełezina
Przyznajcie sami, w gierkach na Facebooka pociąga Was nie grafika, nie fabuła, a... współzawodnictwo. Ciężko Wam znieść, że kolega z podstawówki wymiata w Brain Buddies? Pozapraszaliście obcych ludzi jako "przyjaciół", żeby zdobyć chorągiewki w Bubble Island? Przygotujcie się na jeszcze. Teraz, dzięki usłudze Game Centre, która dostępna będzie na urządzeniach z iPhone OS 4.0, ta sama rywalizacja przeniesie się w świat urządzeń mobilnych.
A przynajmniej taką nadzieję zdaje się mieć Apple. Co konkretnie oferuje Game Center?
Oprócz zapraszania przyjaciół do grania w te same gry, śledzenia osiągnięć innych graczy i porównywania wyników, Game Center umożliwi nam sprawdzanie w jakie gry grywają nasi znajomi. Oznacza to łatwy sposób odkrywania nowych gier wartych polecenia. Będzie to więc swoista sieć społecznościowa graczy. Podobne sieci istnieją już teraz i cieszą się dużą popularnością, ale dotyczą ograniczonej liczby tytułów (np. sieć Openfeint ma prawie 20 milionów zarejestrowanych użytkowników). Umożliwienie dostępu do Game Center wszystkim deweloperom dzięki nowemu SDK oznacza, że Apple ma szansę szybko przejąć kontrolę nad sytuacją.
System na pozór będzie działał dokładnie jak XBox live, ale -- jak zauważa Tim Harrison, założyciel Mobile Consultancy -- Apple nie zamierza zajmować się hostingiem. Ten nadal będzie pozostawał w gestii deweloperów, a Apple zadba jedynie o ujednolicenie niektórych funkcjonalności, które do tej pory były zależne od konkretnej platformy społecznościowej. Głównym podobieństwem do Xbox Live ma być poczucie spójności systemu -- korzystając z GameCenter będziemy mieć pewność, że porównujemy swoje wyniki z wyczynami wszystkich innych graczy, a nie tylko z grupą zarejestrowanych użytkowników.
To z kolei przekłada się na pieniądze. Jeśli Game Center będzie przyciągał fanatyków gier a la Farmville, sukces murowany. Apple stworzy odpowiedni model reklamowy i pieniążki same zaczną toczyć się do sakiewki. Kolejny świetny ruch firmy z Cupertino i kolejny powód dla nas, żeby nie odrywać wzroku od iPhone'a.
[Za: guardian.co.uk]





Brak komentarzy