kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-04-12 09:00:00
autor: Filip Godecki
Osiągnięta tu harmonia między siłami natury a technologią jest urzekająca: oto biwakowa kuchenka opalana drewnem, która podładuje nasze gadżety przez port USB. Kiedy w garnku perkocze fasolka po bretońsku, generator termoelektryczny napędza mały wiatraczek przyspieszający proces spalania. Pozostaje jednak niewykorzystana energia, która z powodzeniem tchnie życie w umęczoną baterię smartfona.
Dodatkowo, maszynka jest proekologiczna i kosztuje 80 dolarów (230 zł): to chyba znośnie, skoro w zamian dostajemy niezależność od baterii. Puszcze i knieje witają geeków!
[Za: Nerdapproved]




