kategoria: Web & Soft
dodano: 2010-04-13 12:30:00
autor: Jan Bełezina
Większość z Was zgodzi się z twierdzeniem, że idea, na której oparty jest pakiet aplikacji webowych GoogleDocs, jest jak najbardziej słuszna. Zamiast przesyłać tam i z powrotem 10 tys. wersji jednego dokumentu, tworzymy go w GoogleDocs i udostępniamy. Możemy skupić się na wspólnej pracy, bez zastanawiania się czy przed oczami mamy akurat najświeższą wersję dokumentu. Za darmo.
Mimo tego pakiet Google nie zdobył takiej popularności jak Office. Częściowo dlatego, że potrzeba czasu, aby ludzie przyzwyczaili się do tego konceptu. Nie da się jednak ukryć, że sam pakiet też potrafił odstraszyć brakiem podstawowych funkcji, do których przyzwyczaił nas Microsoft. Czy sytuacja ulegnie zmianie wraz z najnowszą aktualizacją?
Oby. Nie mieliśmy jeszcze czasu pobawić się ulepszoną wersją GoogleDocs, ale -- sądząc po prezentacji w dalszej części posta -- rzecz zapowiada się interesująco.




