kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-04-14 15:30:00
autor: Filip Godecki

Senny koszmar każdego producenta elektroniki wygląda mniej więcej tak samo. Dalekowschodnia hala produkcyjna, a w niej drobne, zobojętniałe postacie składające miliony identycznych gadżetów z logo jego produktu. W zasadzie tak samo wyglądają korporacyjne marzenia senne z dziedziny taniej produkcji. Jest tylko jedna różnica -- w koszmarze producent nie jest zleceniodawcą.
Wygląda na to, że ludzie z Cupertino wyjątkowo często zrywają się z łóżka: firmie Apple w końcu udało się opatentować niektóre cechy swych zabawek. Czy ma to szansę cokolwiek zmienić?
Ekipa Jobs'a zastrzegła sobie prawa do zewnętrznych wyróżników iPhone'a (a także iPoda Touch), czyli designu. Tylko czy te patenty do czegokolwiek się przydadzą? Po pierwsze, smartfony mają dość mocno zunifikowany kształt, więc albo patent jest bardzo szczegółowy, albo szansa na egzekwowanie praw iluzoryczna. Po drugie, pesymistycznie nastraja nas fakt, że producenci podróbek zupełnie nie przejmują się takimi przeciwwskazaniami.
Jabłku życzymy oczywiście powodzenia, Wam radzimy mimo wszystko dobrze się przyjrzeć kupowanym sprzętom. Nie tylko na bazarze: zaskakująco tanie Applife iFraud'y spotkać można nawet w dobrych sklepach.
[Za: MobileCrunch]





Brak komentarzy