kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-04-17 15:10:00
autor: Filip Godecki
Choć generalnie kariera iPada jest godna podziwu (zwłaszcza, jeśli wierzyć doniesieniom Apple), to nie można odmówić mu szczęścia do upierdliwych komplikacji. Niedawno wspominaliśmy o statusie "tableta non grata", którego sprzęt dochrapał się w Izraelu. Teraz, dla odmiany, cios nadszedł z rodzimego kraju - zakazano używania iPada na terenie trzech prestiżowych, amerykańskich uczelni: Cornell, George Washington i Princeton. Skąd ta niechęć?
O ile w przypadku Cornell University rzecz rozbija się o zapychaną przez studentów przepustowość sieci, dwie pozostałe uczelnie wprowadziły restrykcje z powodów bezpieczeństwa. Okazuje się, że - w odróżnieniu od netbooków i laptopów działających na normalnych systemach operacyjnych - iPad jest "niekompatybilny" z zabezpieczeniami tamtejszych sieci bezprzewodowych.
Trwają prace (czyli inwestycje) mające wyeliminować problem. Swoją drogą, Apple już drugi raz namieszał w budżetach wyższych uczelni. Kilka lat temu, w związku z wprowadzeniem iPhone'a, studenci porazili swymi telefonami akademickie systemy Wi-Fi.
[Za: CrunchGear]




