kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-04-20 23:30:00
autor: Tomasz Skalski
Jak zapewne się domyślacie, fotografowanie dzikiej przyrody może się skończyć poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a w skrajnych przypadkach nawet utratą życia (wystarczy wspomnieć nie tak dawny przypadek zabitego przez płaszczkę australijskiego przyrodnika Steve'a Irwina). Zamiast ryzykować, można też - wzorem saperów - skorzystać z pomocy robota. Tak właśnie zrobli Will Burrard-Lucas i jego brat Matthew.
Skonstruowali oni zdalnie sterowanego blaszaka przypominającego z wyglądu Wall-E'ego, na którym umieścili Canona 400D, dwa flesze i akumulatory pozwalające na długą pracę. Po miesiącach nieustannych testów i poprawek panowie wysłali swoje dzieło do parków narodowych Ruaha i Katavi w Tanzanii. Dzięki możliwości zbliżenia się na tak niewielką odległość chłopakom udało się trzasnąć fotki, których nie powstydziłaby się ekipa Discovery. By dodać odrobinę pikanterii zdradzimy, że Canon nie przeżył spotkania z lwami. Polecamy zapoznanie się z wyjątkowo ciekawą galerią w linku źródłowym.
[Za: BurrardLucas]




