kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-05-12 17:30:00
autor: Filip Godecki

Kontrolowane przecieki to świetny chwyt marketingowy, jednak gdy zamiast strużki informacji odbiorców zalewa fala powodziowa, sprawy mogą nie wyglądać już tak różowo. Nowy iPhone wyciekł już dwa razy i został sfotografowany, sfilmowany, a nawet rozebrany na części: miejsce na aurę tajemniczości zaczyna się nieprzyjemnie kurczyć.
Doszły nas słuchy, że amerykański operator AT&T zmienia warunki umów z abonamentowymi klientami wyposażonymi w smartfony Apple, zezwalając im na przesiadkę na nowszy model już 21 czerwca. To aż o 5 miesięcy wcześniej, niż do tej pory planowano.
Informacja opiera się jedynie na danych poszlakowych, bowiem Cupertino milczy w tej sprawie jak grób. Ruch AT&T może być jednak znamienny - w zeszłym roku przez firmę przetoczyła się burza wywołana przez niezadowolonych klientów, którzy nie mogli dostać w ręce iPhone'a 3GS bez płacenia kary za naruszenie warunków umowy. Firma ma więc powody, by tym razem dopilnować formalności z wyprzedzeniem.
Jesteśmy ciekawi, czy cała ta zawierucha nie jest przypadkiem jednym, wielkim planem Steve'a Jobsa: upewnić wszystkich co do wyglądu i specyfikacji iPhone'a HD podrzucając tu i tam prototyp, po czym spowodować ogólnoświatowy opad szczęk, prezentując oficjalnie zupełnie inny telefon. Znając handlowy geniusz Apple, zbyt mocno by nas to nie zdziwiło.
[Za: GadgetVenue]





Brak komentarzy