kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-05-19 18:30:00
autor: Jan Bełezina

Przedstawiliśmy wam pobieżnie NEX-5 i NEX-3, których premiera odbyła się w zeszłym tygodniu. Teraz przyszedł czas na nieco więcej szczegółów. Przypomnijmy -- Sony zaprezentowało dwa aparaty, które mają stanowić początek nowego segmentu. Rozmiarami przypominają kompakty, możliwościami mają dorównywać lustrzankom. Z jednej strony mobilność i łatwość obsługi, z drugiej wymienna optyka i matryca Exmor APS HD CMOS (1,5 razy większa niż w Micro 4/3).
Sony nie jest pierwszą firmą, która wpadła na to, że ludziom przydałby się kompaktowy aparat z wymienną optyką. Jest za to pierwszą, której (naszym skromnym zdaniem) założenie to udało się zrealizować w pełni. Aparaty są naprawdę malutkie (NEX-5 jest najmniejszym aparatem z wymienną optyką dostępnym na rynku), a jednocześnie sprawiają profesjonalne wrażenie.
NEX-5 to przystojniejszy i bogatszy z dwóch braci -- jest szczuplejszy od NEX-3, posiada nieco wygodniejszy uchwyt (w którym chowa się bateria) i kręci wideo w Full HD (trójka wyciąga 720p). Ogólnie aparaty wyglądają jednak bardzo podobnie -- oba mogą pochwalić się tak samo dobrą jakością wykonania i 3-calowym ekranem Xtra Fine LCD z technologią TruBlack obracanym w górę i w dół. Oba zaprojektowane zostały tak, by centralny element designu stanowił bagnet obiektywu. Bryła jest prosta i nienachalna. Za estetykę należy się szkolne 5.
O kompaktowym obliczu aparatów świadczą nie tylko rozmiary. Jest kilka innych elementów, które stanowią o atrakcyjności aparatu dla początkowych użytkowników.
Po pierwsze, przyjazny interfejs graficzny, który nie odstrasza mniej doświadczonych użytkowników, ale daje dostęp do funkcji, których można spodziewać się po aparacie pół-profesjonalnym. Po drugie, wbudowane lekcje fotografii dla początkujących -- krótkie komentarze tłumaczące jak korzystać z danej funkcji w konkretnych warunkach, a wszystko to opatrzone przydatnymi ilustracjami. Po trzecie, funkcja "defocus control" pozwalająca na "zamazywanie tła", czyli zupełnie intuicyjne operowanie głębią ostrości.
Do tego dochodzą takie smaczki, jak bardzo sprawnie działająca funkcja automatycznej panoramy, która wraz z planowaną aktualizacją firmware'u ma umożliwiać robienie panoram w 3D. Mieliśmy okazję zobaczyć takie trójwymiarowe panoramy podczas pokazu w Splicie na trójwymiarowej Bravii z okularami migawkowymi. Jakość jest jak najbardziej zadowalająca. Biorąc pod uwagę fakt, że NEX-3 i NEX-5 robią zdjęcia 3D "przy okazji", a nie jako funkcja podstawowa, z miejsca kasują Finepix Real 3D W1 od FujiFilm.
Profesjonalni użytkownicy będą mniej zadowoleni z obecności menu graficznego -- każdorazowa zmiana dość podstawowych funkcji (np. zmiana ustawień ISO) okupiona jest wejściem w jedno z podpoziomów menu. Jeśli przyzwyczailiście się do pokręteł swojej lustrzanki, tu będzie trzeba nieco bardziej się napracować.
Apropos naszego cyklu o kręceniu filmów aparatami dodajmy, że miłośnicy filmowania zostali potraktowani bardzo poważnie. W miejsce gniazda lampy błyskowej można wpiąć zewnętrzny mikrofon. Zatroszczono się też o to, by autofocus działał bezgłośnie. Brzmi zachęcająco, co?

Powstrzymamy się z komentowaniem pozostałych funkcji, bo w nasze ręce po konferencji trafił NEX-3, którego zdążyliśmy już przemaglować. Recenzji możecie spodziewać się już jutro, a w niej więcej szczegółów, zdjęcia i niekonwencjonalny film testowy. Tymczasem zapraszamy do sprawdzenia poniższej galerii -- znajdziecie w niej zdjęcia NEX-5, którego do testów otrzymamy nieco później.
Galeria





Ogólnie fajna sprawa ale będzie ideał kiedy zintegrują powyższe i dodadzą może jakieś pokrętła.
Ale jak zintegrują i dodadzą pokrętła to będzie większy, a nie o to chodzi przecież
Dziękuję i dementuję. Podczas pisania autor był nienachlany.