kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-06-24 13:30:00
autor: Filip Godecki

Im więcej nowych iPhone'ów ląduje w rękach klienteli, tym częściej pojawiają się bluźniercze doniesienia podważające ich boskość. Choć Steve zapewniał nas, że jego produkt bliski jest doskonałości ostatecznej, kilku niedociągnięć dłużej ukrywać się nie da. Pod spodem wymieniamy fuszerki, które w kontekście zapowiadanej jakości irytują najbardziej.
1. Wyświetlacz Retina rzeczywiście stoi ponad konkurencją, ale zauważono już pewne skazy. Abstrahując od fałszywych informacji o zagęszczeniu pikseli wykraczającym poza możliwość rozróżnienia przez ludzkie oko, Retina lubuje się w niedużych, żółtych przekłamaniach: niby nic wielkiego, ale jednak razi, zwłaszcza jak na "obraz idealny".
2. Umieszczenie anteny w formie zewnętrznej klamry, choć z designerskiego punktu widzenia świetne, może przysporzyć nam trochę kłopotów. Wiele osób donosi, że palce trzymane w okolicach środkowej części boków telefonu błyskawicznie przekładają się na spadek zasięgu, w niektórych przypadkach aż do zera kresek. Macie ochotę zastanawiać się, jak wolno wam trzymać komórkę, a jak nie?
3. Wzmocniony, odporny na zarysowania i upadki ekran wcale taki odporny nie jest. Oczywiście jesteśmy realistami i nie oczekiwaliśmy, że telefon zrzucony z 10 metrów na rozgrzane pręty pozostanie bez draśnięcia, ale dwa upadki z wysokości kieszeni spodni potrzebne do zepsucia, a 4 do roztrzaskania to trochę mało. Zwłaszcza, że aktualnie naprawa takiej "usterki" to wydatek, bagatela, 700 dolarów.
Nie chcemy przez to powiedzieć, że iPhone 4 to telefon kiepski - w rzeczywistości jesteśmy odmiennego zdania. Jednak istniejący wokół produktów Apple szum mógłby skutecznie zagłuszyć te (a także inne, jak np. tradycyjnie już średnia bateria) niedoróbki. A na to pozwolić nie należy.
[Za: SlashGear]





http://www.engadget.com/2010/06/24/iphone-4s-yellow-spot-issue-goes-away-with-a-bit-of-time/
Pozdrawiam