kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-07-31 10:00:00
autor: Marek Piwnik

Urazy głowy odniesione na polu walki nie zawsze manifestują się od razu. Żołnierz po wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego jest w stanie podnieść się i dalej ochoczo realizować misję, nie zdając sobie sprawy z tego, że powinien zostać zbadany przez personel medyczny. Dlatego właśnie firma BAE Systems w 2008 r. wymyśliła czujniki HEADS umieszczane wewnątrz hełmów i informujące o tym, kiedy siła urazu była wystarczająco silna, aby można było spodziewać się poważnych konsekwencji. Nadszedł czas premiery kolejnej generacji czujnika.
Jak można było się spodziewać po roku 2010, czujnik krawaty wiąże i usuwa ciąże. Po pierwsze, samego żołnierza o niebezpiecznym urazie informuje aktywowana podczas wybuchu lub upadku dioda LED (tylko co ze snajperami wroga???). Po drugie, kiedy delikwent wróci do obozu, czujnik poinformuje personel medyczny, że żołnierz odniósł obrażenia, a konkretniej: poinformuje z której strony nastąpił atak, jaką miał intensywność, ile trwał, jakie spowodował przeciążenia oraz poda prędkość, z jaką nastąpiło uderzenie w hełm i dokładny czas jednej lub wielu eksplozji. Wszystkie te dane można zgrać bezprzewodowo lub przez USB.
Amerykańscy żołnierze zaczną nosić te cuda na głowie już w kwietniu 2011.
[Za: gizmag]




