kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-08-12 14:30:00
autor: Filip Godecki

Bądźmy ze sobą szczerzy: jesteśmy uzależnieni od prądu tak, jak Janis Joplin była uzależniona od heroiny. Jeśli przeciętny zjadacz chleba jakoś sobie jeszcze poradzi, obwieszony gadżetami geek z elektrycznością posiada relację wręcz miłosną. Ile razy krzywiliście się na myśl o wyjeździe na łono natury, mając świadomość, że będziecie musieli obserwować agonię waszego sprzętu (przedstawioną w sposób dramatyczny za pomocą znikających kresek na wyświetlaczu)?
Rozwiązanie jest proste i jakże wpisujące się w tendencję - na kłopoty najlepsza jest kolejna krzemowa płytka, tym razem w postaci ładowarki słonecznej.
Bajer łączy w sobie funkcje podręcznej latarki, rozgałęziacza USB oraz dostawcy elektrycznego soku wprost z wiszącej na niebie elektrowni. W urządzeniu znajdziemy 4 porty USB, baterię 130 mAh oraz dwie diody LED. Ponadto, konstruktorzy wyposażyli gadżet w 7 typów wejść dla komórek, co skutecznie niweluje problem kompatybilności.
Koszt zabawki wynosi 22 dolary, a zamówienie złożyć można tutaj. Czyżby wizja kilkudniowego pobytu w głuszy stała się odrobinę mniej przerażająca?
[Za: GeekAlerts]




