Nasze skażone pragmatyzmem umysły mają trudności z dostrzeżeniem potencjału tego dość ekstrawaganckiego pomysłu, ale kto wie - może coś w tym jest. Skoro niektóre elementy garderoby utrudniają noszenie ze sobą telefonu, dlaczego nie zintegrować garderoby z telefonem?
Na taki pomysł wpadli Francesca Rosella i Ryan Genz, założyciele CureCircuit. Ich M-dress to niepozornie wyglądająca mała czarna, która działa jak telefon. Rąbek spódnicy skrywa antenę, głośnik i mikrofon umieszczono w kawałku materiału zakrywającym jedną z dłoni. Aby odebrać telefon wystarczy podnieść rękę, a w celu zakończenia rozmowy wystarczy ją opuścić.
Sukienka nie ma wyświetlacza ani klawiatury, dlatego służy do odbierania rozmów i do dzwonienia pod jeden, ustalony wcześniej numer. Na dobry początek dobre i to. Zainteresowane, drogie Panie? Zapraszamy do londyńskiego Selfridges, gdzie tę telekomunikacyjną kreację będzie można nabyć już od października.
[Za:
thestar]
Brak komentarzy