kategoria: Sprzęt
dodano: 2010-09-09 17:00:00
autor: Piotr Naumowicz

Wypoczęci i pełni energii wracamy do pisania o sztuce kręcenia filmów lustrzankami. Zgodnie z tym, co obiecywaliśmy w poprzednim poście z serii vDSLR, nadszedł czas na test pierwszego z trzech follow focusów.
V2 Follow Focus to część większego zestawu od Pro Aim, który mieliśmy okazję przetestować. Dodatkowo zestaw zawierał również Matteboxa oraz Rod Support z tzw. Shoulder Mountem, który pozwala operować kamerą z ramienia.
Follow Focus

Już na pierwszy rzut oka FF Pro Aim sprawia wrażenie delikatnego. Niestety w porównaniu do konkurencji jakość wykończenia jest słaba. Wykonany jest głównie z plastików - w dodatku nie z tych super odpornych. Główny trybik urządzenia również wykonany jest z plastiku. Cały mechanizm montuje się do szyn Roda przy pomocy zaciskowego mocowania - na szczęście z aluminium. Ogólnie wygląd nie powala na kolana. Sprawdźmy jak z działaniem.
Mocowanie do Riga przebiegło bez zarzutu. Mechanizm nie przesuwa się po szynach, pewnie trzyma się na miejscu. Ta sama śruba odpowiedzialna jest za dopasowywanie/dociskanie FF do pierścienia, który zakładamy na obiektyw. Niestety zdarza się, że wystarczająco stabilizuje ona mocowanie do Riga, ale nie stabilizuje pozycji pokrętła względem obiektywu. Problem nie występuje zbyt często, ale stanowi istotną wadę. W każdym razie na pewno trzeba pamiętać o mocnym dokręcaniu śruby.

Pierścienie na obiektyw wykonane są z podobnych materiałów co reszta FF - średniej jakości plastik. Wraz z FF dostaniecie 6 pierścieni o różnych średnicach wewnętrznych, które pozwolą korzystać z Pro Aima z praktycznie każdym obiektywem. Minusem takiego rozwiązania jest fakt, że jeśli posiadacie dwa obiektywy o tej samej średnicy pierścienia ostrości, będziecie musieli dokupić dodatkowe pierścienie lub przemontowywać ten, który macie pomiędzy obiektywami. Z drugiej strony, konkurencja w zestawie daje tylko jeden pierścień, więc nie ma co narzekać. Mocowanie pierścienia na obiektyw przebiegło szybko i sprawnie. Pierścień trzyma się pewnie na obiektywie.
Dobra, FF podłączony do Roda, pierścienie do obiektywu, pozostaje zamontować sam aparat i sprawdzić, jak to wszystko działa.
Pierwsze wrażenie jest niezłe. Jeśli nigdy wcześniej nie ostrzyliście obrazu przez FF, poczujecie kolosalną różnicę w stosunku do pracy na pierścieniach obiektywu. Niestety Pro Aim nie jest pozbawiony wad. Mechanizm ma tendencje do delikatnej pracy na zębatkach, co powoduje, że czasami przy niskich przysłonach i dużych ogniskowych obiektywu ostrość ucieka o kilka milimetrów. Zdarza się również, że podczas zatrzymywania mechanizmu (pod koniec ostrzenia) widoczne jest delikatne cofnięcie ostrości. Mocne przykręcenie wyżej wymienionej śruby trochę pomaga w obu przypadkach, ale nie rozwiązuje problemu całkowicie. Innym mankamentem (przynajmniej w naszym egzemplarzu) było niezwykle lekkie działanie mechanizmu, co powodowało, że po podpięciu akcesoriów (Pro Aim do zestawu dorzuca również wajchę - Crank i wężyk - Whip) ostrość potrafiła zmienić się samoczynnie pod ich ciężarem. Niestety, ze względu na krótki czas dostępności sprzętu do testu nie byliśmy w stanie przetestować, czy da się wyregulować ten problem.
Poniżej krótki filmik ostrzenia przy użyciu Pro Aim FF. Precyzyjne operowanie pokrętłem FF umożliwiło wcześniejsze zaznaczenie na tarczy pokrętła punktów ostrzenia właściwych dla konkretnych planów. W przypadku tego testu występowało wspomniane wyżej niepożądane zjawisko uciekania ostrości wynikające z relatywnie niskiej precyzji mechanizmu. Widać to w końcowej części filmu.
Untitled from Kain_Cirus on Vimeo.
Poniżej kręcony z ręki filmik ukazujący FF w akcji przyostrzania z nieostrości w punkt podczas robienia jajecznicy.
Podsumowując - Pro Aim FF działa, ALE... W niektórych aspektach mocno ustępuje profesjonalnym rozwiązaniom (wykończenie, delikatne luzy w pracy). Jeśli kiedykolwiek pracowaliście na FF z wyższej półki - po prostu będziecie się irytować. Jeśli nie stać was na droższe rozwiązania, warto mieć jakiekolwiek. Choć z drugiej strony wydając tyle kasy (V1 - 1500 zł, V2 - ok 1800 zł + najtańszy Rod 400zł, a ten testowany przez nas 780 zł) warto dołożyć trochę więcej gotówki i kupić coś lepszego.
Rod Support
Rod support to szyny, do których mocuje się akcesoria takie jak Follow Focus, Matte Box Shoulder mount itp. Ten dostarczony w zestawie był całkiem niezły. Solidna metalowa konstrukcja z dużą szybkozłączką (niestety dedykowaną pod kamery - nie vDSLR) i szynami z niklowanej stali. Jedynym elementem który nie do końca do nas przemawiał była plastikowa główka elementu zwalniania szybkozłączki z Rod Supporta - ten sam rodzaj nie najlepszej jakości plastiku co w FF. Z drugiej strony za 800 zł można kupić naprawdę fajny rod support firmy Shoot 35, którego jakość przypomina tą, do której przyzwyczaiła nas firma Manfrotto.
Shoulder Mount
Jedynym poważnym minusem rozwiązania jest brak przeciwwagi za plecami operatora, co powoduje, że środek ciężkości całego systemu przeniesiony jest do przodu. Poza tym całość wykonana stosunkowo dobrze. Może bez rewelacji, ale za te pieniądze jest naprawdę w porządku.
Matte Box
Jeśli chodzi o matte boxa, zawsze mamy obiekcje, czy warto wydawać tak duże pieniądze na urządzenie, które - nie oszukujmy się - jest dużą osłoną przeciwsłoneczną z możliwością montownia w niej filtrów. Tym bardziej, że na internecie jest wiele tutoriali DIY (Do It Yourself), które pokazują, jak tanio i szybko zrobić w pełni funkcjonalny Matte Box. Nie mniej jednak dla ludzi, którzy dysponują sporymi funduszami, albo brak im umiejętności a'la Adam Słodowy, pozostają gotowe rozwiązania.
Matte Box Pro Aimu (dostarczony w zestawie) nie sprawia wrażenia szczególnie solidnego. Zastosowany plastik jest średniej jakości, a metalowe elementy (skrzydła matteboxa) wykonane są ze stosunkowo cienkiej stali. Nie ma też możliwości regulacji w pionie, przez co podczas testu mieliśmy problem z obiektywem typu zoom, który podczas zmiany ogniskowej zahaczał o obudowę mattebox'a. Kieszenie na filtry są zrobione z plastiku wyjątkowo niskiej jakości - sprawiają wrażenie, że delikatny nacisk je uszkodzi. Podsumowując, Mattebox działa - bo w zasadzie jest to tak proste urządzenie, że musi działać, ale jego jakość jest bardzo słaba.
Cały pakiet Pro Aim z MatteBoxem i Shoulder Mountem jest propozycją ciekawą cenowo. Za (po podwyżce cen) 4100 zł brutto dostajecie kompletny zestaw do kamery czy vDSLRa. Konkurencyjne rozwiązania są zdecydowanie droższe. Jednak nie ma wątpliwości - za niższą cenę otrzymujemy niższą jakość. Jak dla nas chyba jednak zbyt niską. Zwłaszcza że 4100 zł to prawie cena body 7D lub dobrego obiektywu 24-70 ze stałym światłem 2.8. Jeśli macie pieniądze, kupcie coś lepszego. Jeśli nie, kupcie najważniejsze elementy - Rod + FF innej marki, a resztę zaimprowizujcie.
W następnym teście sprawdzimy jak spisuje się Follow Focus firmy shoot35.




