kategoria: Web & Soft
dodano: 2010-09-13 13:00:00
autor: Michał Tazbir

Jak wiecie, cenzorzy z Apple nie przepuszczają do AppStore aplikacji niewygodnych dla Apple, niezgodnych z image firmy lub dublujących rozwiązania mające się dopiero ukazać. Najbardziej bolesnym przykładem tej cenzury było niewpuszczenie Flasha za bramy AppStore. Niespodziewanie dla wszystkich stanowisko to uległo zmianie (przynajmniej częściowo) po opublikowaniu nowej wersji iOS.
Apple zmieniło zapisy licencji developerkiej, pozwalając tworzyć aplikacje na iOS nie tylko przy użyciu kompilatorów dostępnych w pakiecie devtools. Co to oznacza dla nas? Ano to, że łatwiej zaintempletować np. flashowe programy do technologii Apple. Wielki Steve zgodził się na to pod warunkiem, że tak napisane appy nie będą pobierać z sieci żadnych danych w macierzystym formacie.
Niestety więc przeglądarkowa wersja flasha nadal jest zabroniona. Akcje Adobe poszły w górę, społeczność programistów przychylniej spojrzała na giganta z Cupertino, a nam pozostaje czekać na rozwój wydarzeń. W końcu to my kupujemy w AppStore i to chyba skłoniło Apple do zmiany zdania. Steve zawsze znajdzie sposób, by zarobić.
[Za: gizmag]





Brak komentarzy