Google Instant od kuchni

kategoria: Web & Softdodano: 2010-09-14 19:20:00
autor: Karol Kozłowski

Ben Gomes z Google'a na firmowym blogu opisał jak wyglądały prace nad nową funkcjonalnością pomagającą w wyszukiwaniu, czyli "Google Instant". Jak się okazuje, mechanizm pokazujący wyniki już podczas wpisywania zapytania był nie lada wyzwaniem nawet dla infrastruktury giganta z Mountain View. Początkowo zespół odpowiedzialny za infrastrukturę dawał za wygraną, jednak ambicja wzięła górę i rozpoczęto prace nad wdrożeniem systemu, który na każde zapytanie będzie serwował od 5 do 7 razy więcej stron z wynikami. Oczywiście najprościej byłoby po prostu dorzucić armię serwerów, ale jest to rozwiązanie kosztowne (nawet dla Google'a) i czasochłonne (przystosowanie serwerów do pracy).

Zamiast tego zdecydowano się na kilka różnych działań...

  • Dorzucono dodatkowe cache zoptymalizowane pod większą liczbę wywołań i zdolne do szybkiego dodawania nowych informacji zebranych przez boty indeksujące zasoby sieci
  • Wprowadzono system monitorujący które wyniki były już przedstawione użytkownikowi, tak aby się nie dublowały
  • Przepisano kod JavaScript odpowiedzialny za renderowanie, tak aby przeglądarki były w stanie nadążyć za natłokiem informacji serwowanym przez Instanta.
  • Technologia to jedno, ale co z tego, że system pięknie się wyrabia, skoro Google niestety nie wynalazł (jeszcze) sposobu na zwiększenie wydajności człowieka? Firma przetestowała dużą liczbę możliwych rozwiązań interfejsu, wykorzystując pracowników Google, członków społeczności zainteresowanej tematem rozwoju funkcjonalności Google, a także niewielki procent prawdziwych użytkowników wyszukiwarki. Efekty były jednoznaczne. Czekanie z pokazaniem wyników na to, aż ktoś skończy wpisywać zapytanie, okazało się pozbawione sensu.

    I tu - jak się domyślamy - nie bez znaczenia okazały się doświadczenia zdobyte podczas rozwijania zarzuconego projektu Google Wave. Ostateczna koncepcja pokazuje podpowiedzi jako szary tekst w pasku wyszukiwania, a w wynikach wyświetla hasło najbardziej pasujące do tego, co użytkownik sam wpisał (nie uwzględniając podpowiedzi).

    Pan Gomes nie wspomniał niestety czy system zapisujący które wyniki wyszukiwania były już wyświetlone nie zostanie wykorzystany jako kolejne narzędzie inwigilacyjne w arsenale Google. Pozostaje nam liczyć na to, że po aferze ze zbieraniem danych podczas tworzenia Street View firma wyciągnie jakieś wnioski i przestanie się bawić w wielkiego brata.

    [Za: googleblog.blogspot]

    KOMENTARZE

    Brak komentarzy

    Autor:

    Treść:

    Artykuły:
    Popularne:
    Znajdź nas na:
    Znajdź nas na Facebooku Znajdź nas na Blipie Znajdź nas na Twitterze Znajdź nas na Flakerze
    Komentowane:
    Z Ostatniej Chwili:
    Autorskie:
    Polecamy: