kategoria: Sci & Tech
dodano: 2010-09-16 17:00:00
autor: Robert Jedrasik

Niewiele brakowało, a news o nadchodzącej premierze rynkowej samochodu Peugeot iOn wcale by się nie ukazał na łamach technoblogii. Po co bowiem pisać o kolejnych "zero-emission-cars", jakimi są Peugeot iOn i bliźniaczy Mitsubishi i-MiEV, będące prekursorami rewolucji paliwowej na rynku motoryzacyjnym, jeśli - jak w przypadku nie tylko tej bliźniaczej pary - atmosfera jest kolejny raz niezmiernie-upierdliwie nieprzychylna....
"Lepiej" zorientowani dziennikarze motoryzacyjni zaczynają prezentację auta tak: "Mimo szaleńczych kosztów zakupu i wątpliwej przydatności na co dzień, kolejny producent szykuje elektryczną premierę". Niestety przykro jest czytać taki akapit główny na jednym z czołowych polskich portali.
Zamiast gratulować autorom dobrych chęci i zorientowania w faktach, pójdźmy jednak w argumenty przemawiające na plus za ekonomicznymi, ekologicznymi i użytkowymi walorami samochodu bezemisyjnego, jakim jest EV.
Najpierw zestaw argumentów numer 1 - zasięg i osiągi
Osiągi - no cóż EV mają potencjał znacznie większy, nie da się temu zaprzeczyć, każdy pojazd elektryczny może zostać wyposażony w silnik i zasilanie pozwalające na przebicie momentem obrotowym i mocą dowolnego "przeciwnika". A to że główne dotychczasowe propozycje rynkowe są porównywalne z pojazdami małolitrażowymi, to tylko ekonomia i dostosowanie do zapotrzebowania. Dowodem na szerszą paletę możliwości może być słynny projekt byłego prezesa PayPala - Tesla Roadster - Sportowy EV w nadwoziu Lotusa.
Więcej! Argumentowi numer 1 zaprzecza również powstawanie elektrycznych flot ciężarowych, o których wkrótce na technoblogii. Zasięg? Z badań japońskiego producenta (i-MiEV) wynika, że 80% kierowców przejeżdża dziennie nie więcej niż 40 km, inne źródła mówią o 30-70 km dziennie przez 95% czasu użytkowania. Wszystkie rynkowe propozycje mają zasięg katalogowy i realny podobnie jak w przypadku Peugeota i Mitsubishi w granicach 110-160 km na 1 ładowaniu. Do tego możliwość tankowania-ładowania samochodu każdej nocy z gniazdka na parkingu czy w garażu. Właściciele samochodów spalinowych stacji paliwowych czy ropociągów raczej w domu mieć nie będą.
A jeśli komuś i to nie wystarczy, z kołem ratunkowym przychodzi szwajcarska firma Nation-E, która wprowadza na ulice Angel Car. Samochody Anioły to nic innego, jak mobilne stacje ładowania posiadające 230-Voltową ładowarkę pozwalającą na szybkie zasilenie innego auta w energię pozwalającą na przejechanie około 30 km. Masz samochód elektryczny i problem, wezwij go i po sprawie. Nie dałeś rady dojechać do stacji benzynowej? Cysterna przyjedzie do ciebie.
Argument numer 2 - koszty
Tak , auto elektryczne jest drogie, bo kosztowna jest na chwilę obecną nowa technologia. Więcej - bardzo drogo będzie, kiedy przyjdzie czas na wymianę baterii. To wszystko prawda, tyle że w tym rachunku należy uwzględnić inne czynniki: technologia z pewnością będzie tańsza - auto docelowo może być tańsze niż spalinowe, ponieważ ma zdecydowanie mniej podzespołów. Baterie również będą zdecydowanie tańsze, kiedy przyjdzie czas na wymianę zasilania samochodu kupionego dzisiaj. Im bardziej upowszechnia się motoryzacja elektryczna, tym mniej będzie kosztowało wyprodukowanie podzespołów dla niej. I w końcu argument najważniejszy: wysoką cenę zakupu rekompensują niższe koszty użytkowania. Oprócz miażdżącej różnicy pomiędzy ceną paliwa a ceną energii elektrycznej potrzebnej na przejechanie tego samego dystansu, odchodzą nam wszelkie koszty serwisowe w postaci wymian płynów, olejów, zużytych elementów układu chłodzenia czy wydechowego.
A teraz garść danych na temat bohaterów naszego tekstu
Pierwszy z nich to Mitsubishi i-MiEV, dostępny już w sprzedaży w Japonii od kilku miesięcy. Doczekał się nawet swej europejskiej wersji posiadającej inne zderzaki dopasowujące go do wymagań unijnych oraz wzbogacone wyposażenie. Drugi, francuski iOn, będzie wprowadzony do salonów pod koniec roku i mówi się że ma być to prezent pod choinkę od Peugeota.
Do napędu obydwu aut użyto tego samego zestawu: 88-komorowy akumulator litowo-jonowy i silnik elektryczny o mocy 47 kW, czyli 63 KM, który dysponuje momentem obrotowym o wartości 180 Nm! Należy zauważyć, że to parametry porównywalne z montowanymi aktualnie we Fiatach czy Oplach silnikami wysokoprężnymi 1,3. Przyspieszenie do 100km/h to 16 sekund, prędkość maksymalna 130 km/h. Zasięg deklarowany przez Mitsubishi to 160 KM, a u Peugeota 150 km. Realnie w testach przy dynamicznej jeździe i większych niż miejskie 50 km/h prędkościach dystans możliwy do przejechania na jednym ładowaniu to 100-130 km.
Akumulatory ładować można bezpośrednio ze zwykłego gniazdka o napięciu 230 i trwa to maksymalnie sześć godzin. W przypadku ładowania z trójfazowego źródła prądu napełnienie akumulatorów do 50 proc. pojemności zajmuje15 minut, do 80 proc. pół godziny.
Bliźniacze pojazdy różni wiele szczegółów. iOn w porównaniu z japońskim bratem doposażony jest w aluminiowe felgi, automatyczne światła, lampy przeciwmgłowe. Tył samochodu również nieco różni się od i-MiEV-a. Nowe są lampy, zderzak oraz ozdoba z logo marki pod tylną szybą. Samochód będzie miał na swoim wyposażeniu klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, odtwarzacz CD/MP3 wyposażony w złącze USB oraz Bluetooth. Jako opcję można zamówić również pakiet zimowy z podgrzewanym fotelem kierowcy i elektrycznie podgrzewanymi lusterkami zewnętrznymi. Opcjonalnie dostępna jest też nawigacja. Brak danych na temat ograniczenia osiągów i zasięgu dla egzemplarzy wyposażonych maksymalnie.
Cena samochodu to 33 tys. Euro ale możliwa będzie płatność w comiesięcznych ratach po 499 EURO przez 5 lat, co wygląda już bardzo obiecująco, zważając na kwotę jaka zostanie w naszym portfelu dzięki temu, że nie będziemy już klientami stacji benzynowych. W czasie trwania takiego leasingu i w jego cenie otrzymujemy: auto, baterie, serwis oraz gwarancję na 5 lat lub 50 tys. km.
Należy jeszcze dodać klika słów komentarza. Wbrew kolorowym futurystycznym obrazkom prezentacji - takie auta nie stanowią żadnej rewolucyjnej i kosmicznej technologii. Są prostsze w konstrukcji, użytkowaniu i serwisie. Nowatorskie i ultranowoczesne będzie podejście do motoryzacji, jeśli więcej użytkowników uzna EV za właściwy kierunek...





Agregat + EV = pojazd Hybrydowy
Użytkownik nie kupowałby swojego opakowania, jedynie przy pierwszym pobraniu płacił za nie kaucje. Więc nie oddawałby komuś _swoich_ nowych aku i dostawał w zamian zużyte. Kupowałby jedynie zawartość w nie swoim opakowaniu.
Przecież to oczywiste.
Natomiast nie często, ale regularnie zdarza mi się potrzebować zasięgu około 300 km - weekend na Mazurach. Bez możliwości błyskawicznego uzupełnienia prądu EV zbyt ogranicza, by dużo osób mogło się na niego zdecydować. A wymiana aku to, przy aktualnym stanie technologii, jedyna możliwość na szybkie uzupełnienie energii w EV. Mylę się?
@RJ - rzeczywiście ten fakt mi jakoś umknął.
Chyba jednak prościej ograniczyć funkcjonalność, cieszyć się wyśmienitymi walorami użytkowymi w mieście a na dalsze wyjazdy mieć drugie auto spalinowe (i tak sporo ludzi ma juz conajmniej 2 samochody w rodzinie) albo po prostu skorzystać z wypożyczalni - to o wiele prostsze rozwiązanie tymczasowe