University of California - baterie jak ziarnko soli i telefony jak kartka papieru

kategoria: Sci & Techdodano: 2010-10-24 12:00:00
autor: Robert Jedrasik



Zespół inżynierów UCLA - Ya-Chuan Perng , Jea Cho , Daniel Membreno , Bruce Dunn , Jane P. Chang - zaprezentował na sympozjum AVS koncepcję popularnych baterii litowo-jonowych o nanostrukturze umożliwiającej zminimalizowanie rozmiarów pojedynczego ogniwa nawet do wielkości odpowiadającej  ziarnkom piasku czy soli.

Mikroskopijne akumulatory mają zasilać mikroroboty, autonomiczne mikrochipy z czujnikami analogowymi czy implanty. Ale posiadają też potencjał do zasilania w postaci nanowarstwy wielu urządzeń codziennego użytku.

Koncepcja polega na zamianie struktury aktualnych ogniw z dwuwymiarowej na 3D co zwiększa radykalnie powierzchnię efektywności energetycznej umożliwiając jednocześnie zmniejszenie rozmiaru baterii.

Czy zastanawialiście się czasem czemu wasze telefony wciąż mają grubość około 5 mm, mimo że warstwa ich ich elektroniki nie przekracza 1mm? Odpowiedź tkwi w tym artykule, a wizja gadżetów przyszłości może opierać swe gabaryty na inwencji zespołu z L.A.



KOMENTARZE
icearas @2010-10-24 13:27:07 napisał(a):
Ee, w którym artykule? Zapomniano dać jakiś odnośnik czy jak?
mietek @2010-10-24 14:39:11 napisał(a):
Które nasze modele mają 5mm? co za bzdury! Warstwa elektroniki? Płyta główna tyle ma a co z osprzętem?
Ryuuzaki @2010-10-25 19:19:39 napisał(a):
No właśnie, gdzie ten artykuł ?
hotrodfan81 @2010-10-26 14:07:25 napisał(a):
słabo u komentujących z wyobraźnią, przecież ten news ma wywołać lawinę pomysłów opartą o nowe możliwości a nie marudzenie w stylu dlaczego artykuł nie opisuje gotowych zastosowań, troche dziecinada :(
r74 @2010-10-26 14:14:24 napisał(a):
każdy szanujący się mietek nosi jeszcze motorole 9800xl z płytą główną o grubości 5mm hahaha
mkp @2010-10-26 19:54:45 napisał(a):
Mój tel. ma 13mm i nie chcę w przyszłości kupować takiego 1-milimetrowego.
Ale dla osób nazwanych EMO, taki tel. byłby w sam raz, nie musieliby przynajmniej szukać żyletek po domu. W sumie i dla szwaczek byłby niezastąpionym narzędziem pracy. Wiedzę w tym jednak mały problem, roztargnieni mogliby przypadkowo odcinać sobie uszy.
Autor:

Treść:

Artykuły:
Popularne:
Znajdź nas na:
Znajdź nas na Facebooku Znajdź nas na Blipie Znajdź nas na Twitterze Znajdź nas na Flakerze
Komentowane:
Z Ostatniej Chwili:
Autorskie:
Polecamy: