Na rynku amerykańskim trwa od jakiegoś czasu kampania edukacyjna, która ma na celu uświadomienie obywatelom, że ich gospodarstwa domowe zużywają więcej energii na transport, niż na zasilenie i ogrzanie domu! A co za tym idzie: rodziny wydają na paliwo do samochodów więcej niż na utrzymanie domu.
Ciekawą koncepcję wychodzącą naprzeciw temu problemowi zaprezentowali niemieccy naukowcy z
Institute for Lightweight Structures and Conceptual Design (ILEK) - Uniwersytet w Stuttgarcie.
Zero-emisyjny dom dzięki zastosowaniu wielu zielonych technologii, w tym potężnego zestawu fotowoltaicznego, pozwala na zaspokojenie całkowite konsumpcji energetycznej tego przemyślanego budynku i jednocześnie dysponuje nadwyżkami kilowatogodzin, które mogą służyć do ładowania samochodu elektrycznego jakimi są nowości rynkowe Nissan Leaf , Chevrolet Volt, Mitsubishi iMiEV ...

Trzeba tu podkreślić , że nowoczesne rozwiązania użytkowe i energetyczne tego projektu w rozłożeniu na czynniki nie są niczym rewolucyjnym na rynku niemieckim.
Zastosowane technologie już istnieją i są z powodzeniem użytkowane przez naszych sąsiadów. Specjalny system dotacji sprawił , że spora ilość niemieckich domów podłączona jest już do sieci nie po to aby czerpać z niej energię ale po to by stabilizować indywidualny system eko-energetyczny i oddawać (sprzedawać) do sieci nadwyżki prądu jako
małe elektrownie wiatrowe, fotowoltaiczne.
Prezentacja ILEK jest zatem czymś ekscytującym i nowatorskim ale jednocześnie podsumowaniem i zebraniem w jeden obiekt osiągnięć stosowanych w praktyce od dłuższego czasu w tym kraju.
Autorzy nie prezentują kosztów budowy takiego domu , jednak można przewidzieć, że nawet jeśli zastosowane technologie podwoją wartość inwestycji, to oszczędności i zyski związane z możliwością odsprzedaży prądu lub rezygnacji z tankowania paliw płynnych zrekompensują różnice w okresie 10-20 lat. A w latach kolejnych sprawią, że dom będzie przynosił dochód, zamiast wymagać kosztów utrzymania.
Ten news zespół Technoblogii dedykuje wszystkim osobom, które w przyszłości chciałyby powiedzieć i w przeszłości oponowały, że elektryczny transport nie jest ekologiczny bo energia pochodzi z elektrowni węglowych.