
Szwajcarska grupa Green GT zaprezentowała mediom w Le Castellet ( Francja) ciekawy prototyp elektrycznego samochodu wyścigowego , będącego ewolucją koncepcji Le Mans.
Samochód elektryczny o mocy 300 kW (408 KM) i prędkości maksymalnej 290 km/h , ubiegający się o homologacje wyścigową FIA to spory krok w historii motoryzacji.
Green GT wyposażony jest w dwa silniki elektryczne napędzające oś
tylną. Pojazd posiada w stosunku do swojej wcześniejszej wersji
zaawansowany elektroniczny system "zarządzania" momentem obrotowym, co
w przypadku pojazdów EV jest bardzo istotne z uwagi na potężny parametr
już od najniższych obrotów.
Silniki zasilane są przez litowo-polimerowe akumulatory o pojemności 31 KWh chłodzone nieprzewodzącą cieczą. Użyte kompozyty są technologicznie przeniesione z aeronautyki kosmicznej.
Podobne zaskoczenie w sporcie motorowym mięliśmy już kilka lat temu, kiedy to bolidy z silnikami diesla nieoczekiwanie pojawiły się na torach i jeszcze bardziej nieoczekiwanie zajęły podium. Prezes
FIA, Jean Todt twierdzi, że auto wyjedzie na tory w bardzo niedługim czasie i może to być nawet początek sezonu 2011.
Tylko czy do tego czasu tory przygotują właściwe sportowe
stacje ładowania? A może tutaj nie będzie tak jak w przypadku paliw płynnych różnicy pomiędzy prądem w domowym gniazdku a prądem "wyczynowym".