Zielone maszyny na wiosnę 2011

kategoria: Sci & Techdodano: 2011-03-21 10:00:00
autor: Robert Jedrasik



Wiosna, która już wkrótce, zawsze wiąże się z wyciąganiem z piwnicy rowerów i wielkim zapałem do zrzucania kilogramów lub po prostu tęsknotą za bryzą we włosach.

Dla technomaniaków to okazja na przegląd dwuśladów z pedałami i rozwiązań pochodnych ...





Pierwsza z naszych wiosennych propozycji to rower-koncept wyczynowy Green Machine, w którym projektant Allen Chester G. Zhang zawarł zestaw rozwiązań jakie złożyły się na ogólny innowacyjny charakter.
Najbardziej intryguje połączenie bezpiastowych obręczy z bezpośrednią przekładnią. Mniej nieco z koncepcją ultrawyścigowego roweru koresponduje łamana rama mająca plasować ten jednoślad w miejskiej dżungli.







Dla tych, których denerwują linki hamulców i przerzutek mamy propozycje roweru bezprzewodowego! Daymak Shadow Ebike.
Połączenia tradycyjne są wyeliminowane dzięki centralnej bezprzewodowej  jednostce sterującej 2.4 GHz -  Daymak Drive, która umożliwia odzyskiwanie do akumulatorów energii hamowania. 360W baterie Li-Ion wbudowane w przednie koło zasilają silnik w piaście o mocy 250 - 350 W co wystarcza na wspomaganie 30-50 km pedałowania. Ładowanie ma zająć 4-5 godzin.

Firma zapowiada wprowadzenie produktu na przełomie kwietnia i maja 2011 obiecując bardzo konkurencyjną w tym segmencie cenę $1,999.



Wszystkich , którym przypadły do gustu powyżej prezentowane rowery, ale nie przepadają za pedałowaniem, zainteresuje z pewnością propozycja dizajnera Lance Cassidyego.

Prosty przepis na ciekawy pojazd przyszłości: Ultralekka koncepcja - czyli mniej niż skuter i jak najbliżej roweru. Kompaktowa, najlepiej składana konstrukcja ramy, dzięki której wsiądziemy z  naszym pojazdem do tramwaju lub wniesiemy go z łatwością na piętro. Bezemisyjny napęd, sporo elektroniki w tym nawigacja GPS i oczywiście efektowne dla całości wizerunku, ale niekoniecznie tanie i proste w produkcji bezpiastowe obręcze.





Podobną receptą kierował się David Damshek. Jednak tu oprócz składania i braku szprych mamy FWD czyli "napęd na przednią oś" a raczej na przednie koło. Właściwie to powrót do koncepcji bliskiej pierwszym bicyklom i monocyklom... Ale powrót w niezłym stylu.





Połączenie wiatru we włosach i hi-tech możliwe jest również bez stosowania modnych schematów. Takim przykładem jest zupełnie nieskładany Three Wheel Electric Scooter. Pokraczny , posiadający pełne koła projekt Hyun-Seok Kim  ma jednak w sobie to coś. Dzięki ciekawemu systemowi skrętu i napędowi elektrycznemu możemy cieszyć się bezwysiłkową jazdą na trójkołowcu, którym steruje się jak dwukołowym rowerem lub skuterem.

Na szczęście na pokłądzie znajdzie się obowiązkowy iPad. To dobrze , bez tego naprawdę trudno byłoby dotrzeć z punktu A do punktu B








Wracając do nadchodzącej dużymi krokami wiosny, zastanówmy się czy warto jeszcze wyjmować towot i flanelę. Właściwie zamiast sezonowej konserwacji sprzętu turystycznego, polegającej na smarowaniu łańcucha i łożysk, chwyćmy w dłonie lutownice i kontakt-spray...

Przy okazji tego tematu warto się zastanowić nad skutecznością proekologicznych koncepcji ratowania ziemi. Z jednej strony mamy zachęty do przesiadania się z pojazdów spalinowych na rowery. Z drugiej technologię, która odpowiednio ukierunkowana może "zbawić świat" coraz bardziej doskonałymi rozwiązaniami i podążaniem w kierunku zielonej filozofii egzystowania.

Która metoda ma większy potencjał? Agitacja i edukacja, która ma na celu zwiększenie ilości rowerów? A może technorewolucja, która wymusi ze strony producentów i projektantów zmianę zachowań i przyzwyczajeń, albo zablokuje wszelkie brudne alternatywy w komunikacji.














KOMENTARZE
janpol @2011-03-26 11:41:25 napisał(a):
Ciekawe, że ponad stuletnia konstrukcja roweru ostała się prawie bez zmian. Widać była genialna. Co do przedstawionych konceptów to Green Machine raczej przekombinowane i ewidentnie błędna konstrukcja ze względu na za bardzo do tyłu przeniesiony środek ciężkości. Daymak Shadow Ebike ma za to bezkonkurencyjna nazwę ;)

Podoba mi się koncept Davida Damsheka. Ma Potencjał, coś w tym jest. Jakby popracować nad tym i urealnić, to może by wreszcie powstał "rower składak" do "podręcznego użytku".
janpol @2011-03-26 12:09:35 napisał(a):
PS. Wie ktuś co z opisywanym jakie 1/2 roku wstecz RowRay'em?
oko @2011-04-04 15:27:32 napisał(a):
klasyczny rower jest i tak bardzo kompaktowy w porównaniu z średniej wielkości sedanem czy hatchbackiem których najwięcej jeździ po mieście, wszystkie przedstawione koncepty wyglądają na niezbyt trwałe i zbyt skomplikowane mechanicznie żeby kosztowały jakieś rozsądne pieniądze. Do tego wysunięte koło przednie i tylne w jakimś stopniu chronią rowerzystę przy niewielkich miejskich kolizjach jakie zdarzają się w śródmiejskich korkach.
Autor:

Treść:

Artykuły:
Popularne:
Znajdź nas na:
Znajdź nas na Facebooku Znajdź nas na Blipie Znajdź nas na Twitterze Znajdź nas na Flakerze
Komentowane:
Z Ostatniej Chwili:
Autorskie:
Polecamy: